NaStyku.pl

Oświadczenie Jana Michalskiego w sprawie Turowa

Głos w sprawie KKS Turowa Zgorzelec zabrał Jan Michalski. Zapraszamy do przeczytania oświadczenia byłego prezesa klubu.

Oświadczenie

Szanowni Kibice Turowa Zgorzelec,

Klubowi to życia nie przywróci, pozwólcie jednak, że wywołany do tablicy skieruję do Was, kibiców kilka słów wyjaśnienia. W moim odczuciu, tocząca się publicznie dyskusja o klubie, jego kondycji i przyczynach upadku nie powinna być jednostronną narracją tych, którzy gaszą światło sugerując oskarżycielsko, że muszą to zrobić bo ktoś inny, gdzieś, kiedyś, coś… Nas, byłych działaczy nie zaproszono do niej, a przecież, skoro w pewnym momencie mojego życia historia KKS Turów Zgorzelec na kilka lat stała się także moją własną, chciałbym móc przedstawić swoje zdanie, ocenę pozostawiając Wam, sympatykom i kibicom.  

 

Prezesem KKS Turów Zgorzelec SA zostałem w listopadzie 2008 roku. Nie był to niestety spokojny czas. Wszyscy, także nasz klub, odczuli skutki światowego kryzysu, który wybuchł niedługo po podpisaniu kontraktów z zawodnikami i trenerami. Załamanie kursów walut, przy przeszło stuprocentowym wzroście wartości dolara i euro, spowodowało wzrost kosztów klubu o ponad 70% w stosunku do zakładanego budżetu. Nagle okazało się, że trzeba "znaleźć" brakujące kilka milionów złotych, tymczasem los miał w zanadrzu kolejny cios – klub stracił trenera. Cóż, jak to mówią "nieszczęścia chodzą parami". Nie załamaliśmy jednak rąk, nie poddaliśmy się skupiając wysiłki na rozwiązaniu problemów. Piękną nagrodą był sukces - klub zdobył srebrny medal i osiągnął świetne wyniki wartości medialnej!

 

Kryzys trwał zmuszając firmy, w tym naszego sponsora, do oszczędzania, więc nowy sezon 2009/2010 rozpoczęliśmy z pomniejszonym budżetem i niepomniejszonymi oczekiwaniami co do celów jakie powinniśmy osiągnąć. Wyzwaniem było sprostanie oczekiwaniom sponsora, Grupy PGE. W 2009 roku była ona także sponsorem reprezentacji kraju i rozgrywanych we Wrocławiu Mistrzostw Europy, więc chciała podczas mistrzostw wykorzystywać wizerunek reprezentantów kraju zatrudnionych w naszym klubie. Odmowa nie wchodziła w grę, a klub rozgrywał przecież w tym czasie Puchary Europejskie co z kolei wiązało się z koniecznością gry na hali spełniającej wymogi rozgrywek EuroCup. Zgodne stanowisko PGE i Polskiego Związku Koszykówki, które oświadczyły, że polski klub powinien rozgrywać mecze na terenie Polski, zaowocowało decyzją o wyborze na miejsce rozgrywek Wrocławia, bo tylko tam był odpowiedniej klasy obiekt. To właśnie m.in. analiza poniesionych w tym czasie kosztów (też wcześniejszych w Libercu) stała się przyczynkiem do zainicjowania przeze mnie rozmów z PGE o udziale klubu w budowie nowej hali sportowej w Zgorzelcu. Nowoczesny obiekt w mateczniku klubu pozwoliłby nie tylko uniknąć przyszłych kosztownych i męczących wyjazdów wymuszonych brakiem odpowiedniej hali, ale też zapewniłby zespołowi odpowiednie warunki treningowe i meczowe, których wymagająca kosztownej przebudowy, przestarzała technologicznie hala przy Maratońskiej nie spełnia. Po kilku miesiącach negocjacji podpisałem największy w historii Klubu kontrakt otwierający drogę do budowy w Zgorzelcu obiektu, w którym mogłyby być rozgrywane wszystkie mecze Turowa, zarówno te w PLK, jak i te związane z rozgrywkami europejskimi, bez konieczności ponoszenia kosztów wojaży drużyny. W moim odczuciu na jej budowie zyskujemy wszyscy: klub, miasto i kibice Turowa Zgorzelec. Jednak i tym razem nie obyło się bez problemów. Było już po sezonie, powoli dopinaliśmy warunki umowy o budowę hali, kiedy Dolnośląski Urząd Skarbowy zablokował konto klubu, żądając spłaty ponad miliona złotych zobowiązań wynikających z oceny umów z lat 2006 – 2007. W kasie klubu nie było wystarczających środków, aby uporać się z tymi roszczeniami, ale dzięki wyrozumiałości i życzliwości wielu instytucji i podmiotów współpracujących z nami uporaliśmy się i z tym wyzwaniem. Nikogo nie zawiedliśmy! Powoli i cierpliwie wychodziliśmy z tych kłopotów rozkładając płatności na kilka miesięcy. Warto przypomnieć, że mimo zaciskania pasa, kolejny sezon 2010/2011 zakończyliśmy zdobywając tytuł Wicemistrza Polski. A przeznaczyliśmy wtedy kwotę prawie o połowę niższą od wydatków na drużynę z ostatniego budżetu.

 

Ze stanowiska prezesa klubu zrezygnowałem po wyborach parlamentarnych, w których zdobyłem mandat senatora. Pragnę jednak podkreślić z całą mocą, że kiedy w roku 2011 odchodziłem z KKS Turów Zgorzelec, klub był w dobrej kondycji, co potwierdzają sprawozdania finansowe Klubu za 2011 rok. Zarzut braku zapłaty na rzecz miasta określonych w umowie kwot, który wysunięto na ostatniej konferencji, to manipulacja faktami. Ogłoszony przez Urząd Miasta w 2011r. przetarg na budowę hali nie został przecież rozstrzygnięty. Nie rozpoczęto budowy, nie było więc podstaw do wystawienia faktury i stąd brak przelewu. Niedomówienia i półprawdy zdominowały dzisiaj narrację o sytuacji klubu. To przykre. Zwłaszcza, że narratorzy, którzy jeszcze chwilę temu z dużą pewnością siebie obiecywali wyprowadzenie klubu z kłopotów, teraz wykonali woltę i twierdzą, że nie mogą dla klubu zrobić nic ponad sprzedaż marki wycenionej znacznie poniżej dotychczasowej wartości, mierzonej w sile medialnej i reklamowej. Zamiast zasłaniać się insynuacjami i obrzucać błotem lepiej byłoby rozmawiać o faktach i wspólnie szukać rozwiązania. Problemy finansowe i nie tylko to dla klubu nie nowina. Mieli je i inni prezesi, i ja, miały też obecne władze. Nigdy jednak nie rozwiązywano ich w takiej atmosferze jak obecnie, bo każdy komu bliski był klub rozumiał, że eskalowanie napięć nie służy nikomu.

 

Kończąc powtarzam raz jeszcze: Wynik finansowy za rok 2011 był jednoznacznie dodatni i został uwzględniony w sprawozdaniach finansowych dostępnych w KRS dla każdego, kto chce go poznać. Spłata zobowiązań, o które upomniał się urząd skarbowy (patrz wyżej) nie była kosztem i nie wpłynęła na wynik klubu. Czynienia mi zarzutu ze spłaty zobowiązań wobec Skarbu Państwa nie będę komentował. Wierzę, że prędzej, czy później wszystko zostanie wyjaśnione i cierpliwie czekam na ten moment. Życzę tego nam wszystkim i mimo wszystko mam nadzieję, że zła passa się odwróci. Bo w sercu ciągle mam Turów! Turów ze Zgorzelca!

 

Jan Michalski

Aktualna ocena: 0,0/5
Oceń zdjęcie:
Byłeś świadkiem jakiegoś wypadku lub innego zdarzenia? Wiesz coś, o czym jeszcze nie napisaliśmy? Pisz na adres e-mail: lub daj znać nam na Facebooku.

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Zobacz również