NaStyku.pl

Dziki lepsze od Turowa

Nie pomogła świetna gra Bartka Bochno i Adriana Kordalskiego. Dziki z Warszawy pokonały w sobotę tury ze Zgorzelca.
Dziki w sobotę spuściły nam łomot
Dziki w sobotę spuściły nam łomot

Zabrakło koncentracji w kluczowych momentach, zabrakło punktów wysokich graczy spod kosza i skuteczności w wykonywaniu rzutów wolnych. Gdyby nie to, warszawskie chłopaki byłyby absolutnie do ogrania. Zgorzelczanie pokazali to w pierwszej kwarcie, którą wysoko rozjechali przybyszów ze stolicy. Grę ciągnęli Bartek Bochno i Czarek Fudziak, ale po syrenie wzywającej na parkiet na drugą odsłonę, już nie wyszli. Razem z naszą piątką wlazła natomiast na boisko panna dekoncentracja, a przyjezdni wykorzystali to bez cienia skrupułów - trafili pięć trójek, odrobili stratę i wyszli na dwupunktowe prowadzenie.

Po przerwie dawaliśmy sobie spuszczać lanie aż do piątej minuty. Jedyne, na co było nas stać, to rzuty po błędach gości w obronie. Problem w tym, że ich nie trafialiśmy. W połowie kwarty sygnał do odrabiania strat dał jednak dwoma celnymi rzutami z dystansu kapitan Bochno. Ruszyliśmy do ataku, poprawiliśmy obronę i kibice znów mogli uwierzyć w zwycięstwo. Był remis! A potem zaczęła się ostatnia kwarta i czar prysł. Konkretnie w trzeciej minucie, od której goście seryjnie zdobywali punkty, a my spacerowo w ataku zdobywaliśmy rzuty wolne, tyle że... jak wyżej... sporo ich nie trafialiśmy.

- Dziki to najlepiej broniąca drużyna w lidze - tłumaczył swoich chłopaków trener Turowa Wojciech Szawarski. Ale i on przyznał: - Nie wyszedł nam ten mecz.
A zaproszony na pomeczową konferencję Michał Marek przyznał: - Zepsuliśmy czwartą kwartę. Zabrakło zimnej głowy.

Zabraknąć może też punktów za zwycięstwo, które teoretycznie w sobotę, 26 marca, mogliśmy odnieść, a które mogłyby zaważyć o pozostaniu lub nie PGE Turowa Zgorzelec w pierwszej lidze. Bo na razie, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, nie jesteśmy najgorsi. Jesteśmy ex-aequo w trójce najgorszych drużyn tej ligi!

PGE Turów Zgorzelec - Dziki Warszawa 80 - 92 (28-19, 14-25, 23-21, 15-27)

PGE Turów Zgorzelec: Kacper Traczyk 9, Filip Pruefer Filip 9, Mateusz Stawiak 11, Bartosz Bochno 16, Cezary Fudziak 8, Michał Marek 6, Adrian Kordalski 21.

Dziki Warszawa: Bartosz Majewski 26, Mateusz Łączyński 3, Paweł Kopycki 2, Rafał Komenda 16, Grzegorz Grochowski 6, Piotr Pamuła 14, Karol Nowakowski 13, Przemysław Kuźków 6, Mateusz Szwed 6. 

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Zobacz również