NaStyku.pl

Wygrana pod choinkę! Ho! ho! ho!

W pierwszym meczu były bęcki jedenastoma. W środowym rewanżu (16.12), koszykarski PGE Turów Zgorzelec odegrał się na WKK Wrocław pokonując młodych koszykarzy ze stolicy Dolnego Śląska 75-71.
PGE Turów Zgorzelec odegrał się na WKK Wrocław 75-71.
PGE Turów Zgorzelec odegrał się na WKK Wrocław 75-71.

Brawo! Ta wygrana nam się po prostu należała :) Okey, może nie dlatego, że chłopaki znad Łużyckiej Nysy tak pięknie zagrali, bo ich boiskowy występ miał górki i dołki jak sinusoida prądu generowanego przez turbiny elektrowni Turów, ale bardziej dlatego, że na zwycięstwo we własnej hali, tuż przed świętami i w ostatnim ligowym meczu w tym cholernym 2020 roku, bardzo czekali kibice. I po nerwowej czwartej kwarcie doczekali się. I były uśmiechy przed komputerami i do smartfonów tych, którzy oglądali transmisję live środowego meczu. I były uśmiechy, i życzenia wesołych świąt tych, którzy mieli to szczęście być w hali przy ulicy Lubańskiej. Ale zanim o tym jak do nich doszło, kilka słów tytułem wyjaśnienia.

Turów przegrał z WKK Wrocław 83-72 na wyjeździe 5 grudnia i był to mecz 10 kolejki grupy B trzeciej ligi mężczyzn. W środę, 16 grudnia, Turów wygrał 75-71 z WKK Wrocław i był to zaległy mecz 3 kolejki, rozegrany dopiero teraz z powodu... COVID. Wcześniej bowiem nie mogło dojść do spotkania obu drużyn z powodu kwarantanny kilku graczy z Wrocławia.

W kwestii „graczy z Wrocławia” trudno się oprzeć drobnej dygresji, bowiem środowemu starciu towarzyszył plotkarsko ciekawy niuansik - w ekipie z WrocLove wystąpiło przeciwko „kolegom z podwórka” dwóch zgorzeleckich graczy: siedemnastoletni Paweł Pietryk i o rok młodszy Maciek Zabłocki. Rzut oka w statystki i leciuteńko zabarwiona złośliwością konstatacja, że krzywdy czarno-zielonym w tym meczu nie zrobili. Pierwszy zakończył grę z zerowym dorobkiem punktów, drugi zapisał na swoim koncie zaledwie 3 oczka.

Natomiast w drużynie PGE Turowa prawdziwym bombardierem okazał się Czarek Fudziak, który spod kosza, z dystansu i z wolnych nawtykał wrocławianom aż 27 punktów. Nie można tego nie napisać... jego wyczucie gry i boiskowa dojrzałość są dla młodej, zgorzeleckiej drużyny wprost bezcenne. Podobnie jak zaangażowanie i boiskowe doświadczenie Maćka Rejmana. Panowie „chapeau bas” przed wami. Bo to właśnie ten duet poprowadził Turów do wygranej w tym meczu.

Zaległy pojedynek z WKK otworzył celną trójką Sobkowiak już w pierwszej minucie gry i trzeba niestety odnotować, że były to jedyne punkty zgorzeleckiego zespołu w kolejnych pięciu minutach kwarty. A wrocławianie rozbrykali się po boisku niczym Tygrysek do spółki z Prosiaczkiem. Zdobyli z rzędu 13 punktów przedzierając się przez naszą dziurawą obronę jak samoloty RAF-u nad Drezno w czterdziestym piątym. Gdy różnica sięgnęła 10 punktów a trener Morawski skorzystał z czasu, czarno-zielona machina wreszcie się odblokowała. Fudziak, Krzemiński i Rejman zaczęli seriami trafiać i stratę udało się odrobić, a ostatecznie zakończyć kwartę nawet jednopunktowym prowadzeniem.

Druga odsłona to mocny „kick down” naszych Turów i festiwal rzutów za trzy Maćka Rejmana, który zza łuku trafił w tej części gry aż trzykrotnie. Skuteczne były też wejścia pod kosz Czarka Fudziaka. Pif-paf i na przerwę schodziliśmy wygrani o 15, było 39 do 24.

Tyle tylko, że to nie zawsze dobrze wygrywać aż tyle po połowie, bo bywa, że razem z powrotem zawodników na boisko wchodzi z nimi rozprężenie. I w środę właśnie tak było. Jakby się naszym biegać nie chciało, jakby już wygrali. I jeszcze ta fatalna skuteczność z wolnych... Nic dziwnego, że wrocławiaki skorzystali z okazji i doszli nas na dziewięć. A potem, na początku czwartej kwarty parli dalej - dwie celne trójki z rzędu i kilka udanych rzutów za dwa. W Turowie zrobiło się nerwowo. Liczby się wyrównały w 8 minucie ostatniej odsłony. Było 64-64. Pachniało dogrywką albo co gorsza znów frajerską przegraną w końcówce. Na szczęście mamy w drużynie Fudziaka, który faulowany pod koszem przy decydujących rzutach wolnych wykazał się zimną krwią i celną ręką. I choć na chwilę straciliśmy przewagę i to goście byli bliżsi zwycięstwa, to jednak boiskowy spryt chłopaków znad Nysy i konsekwentne rozgrywanie akcji zespołem, bez solowych fajerwerków, pozwoliły odzyskać prowadzenie i dowieźć tę ważną wygraną wprost pod choinki wszystkich zgorzeleckich kibiców.

- Cieszę się bardzo z wygranej. Myślę, że znowu gdzieś tam uciekło parę oczek, które nie powinno - komentował po meczu przebieg gry trener Marek Morawski. - W drugiej połowie WKK postawiło nam cięższe warunki - zaczęli szczelniej bronić, my popełniać proste błędy, których popełniać nie powinniśmy. Znowu zaczęliśmy dyskutować, a przestaliśmy grać. Ale mimo to, ciesze się. W końcu utrzymaliśmy końcówkę, w końcu wygraliśmy końcówkę! Już dosyć mieliśmy wyrównanych meczy i schodzenia z parkietu jako pokonani. Myślę, że teraz w końcu zrozumieliśmy błędy, które popełnialiśmy w poprzednich meczach. Do końca zagraliśmy zespołem i to przyniosło efekt. Dziękuję moim graczom a wszystkim życzę wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku.

 

PGE Turów Zgorzelec - WKK Wrocław 75-71 (18-17, 21-7, 16-22, 20-25)

PGE Turów: Sobkowiak 8, Rejman 19, Stępień 2, Koperek 3, Krzemiński 6, Fudziak 27, Morawski 5, Wierzbicki 5.
WKK Wrocław: Rosołowski 7, Kubiak 17, Bryniarski 8, Włodarczyk 22, Dochniak 11, Zabłocki 3, Stasieńko 3

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

We własnej hali, w tej części rozgrywek, Turów jest jak dotąd niepokonany

Boiskowe déjà vu

Sport
niedziela, 21 lutego 2021, 22:36
Wygraliśmy. Teraz podamy tylko wynik i dalej nie musicie czytać. Dalej było to samo, co na ostatnim i jeszcze poprzednim meczu. PGE Turów Zgorzelec - SMS Karpacz 95:89.
Piłkarskie emocje w Zgorzelcu!

Piłkarskie emocje w Zgorzelcu!

Sport
piątek, 12 lutego 2021, 12:29
W najbliższy weekend (13-14 lutego) odbędzie się sportowe wydarzenie bez precedensu. Do Zgorzelca przyjadą 32 drużyny piłkarskie z topowych akademii z Polski i Czech.

Zobacz również

Maciek Rejman jeszcze nie zamierza odwieszać butów na kołku. Wciąż jest jednym z filarów drużyny
Sport
poniedziałek, 08 lutego 2021, 09:10

Znowu nerwy, ale wygrana

W ostatnim meczu 82:74. Ale mistrzami w tym sezonie nie...
W sobotę, już po raz drugi w tym sezonie, Turów Zgorzelec ograł Zieloną Górę
Sport
środa, 20 stycznia 2021, 09:13

Turów! Można? Można!

- Będzie wyrównany mecz, a w końcówce bęcki - dało...